Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
1

1

Wstałam z łóżka i podeszłam do okna.
Była prawie pełnia. Wpatrywałam się tak chwilę w księżyc, poczym sięgnęłam po książkę i zanurzyłam się w lekturze.
To już trzecia noc z kolei! Trzecia noc, kiedy do późna nie mogłam zasnąć.Nawet czytanie nie pomagało. A był to przecież już dawno wypróbowany przeze mnie sposób...

Po chwili znudziło mi się czytanie i odłożyłam księżkę spowrotem na półkę.
"Co się ze mną dzieje? Już nawet nie chce mi się czyta
ć..."
Leżałam chwilę w bezruchu. Zaczęłam się przewraca
ć z boku na bok. Nie wytrzymałam. Znów podeszłam do okna. Tym razem szeroko go otworzyłam i zrobiłam głęboki wdech. Nocne, zimne powietrze wdarło mi się do płuc.
Nagle usłyszałam gdzieś w ciemnościach dziwny dźwięk - jakby parsknięcie kota. Zapatrzyłam się w noc. Chwilę stałam z wzrokiem utkwionym w pewną częś
ć naszego ogrodu pogrążoną w ciemność, ale nic nie zobaczyłam. Poddałam się i wróciłam do łóżka.
Wsunęłam stopy pod cieplutką kołdrę i starałam się zrelaksowa
ć...

***
- Wstaaawaaaj! - otwotzyły się drzwi i rozległ się dziecięcy wrzask. - Mama mówi, że masz zejść na dół.
Ktoś wyrwał mi poduszkę spod głowy i uderzył mnie nią. Wsunęłam się cała pod kołdrę. Znowu bęc! I jeszcze raz... Nie wytrzymałam i wyskoczyłam. Chwyciłam poduszkę i wyrwałam ją z małej rączki. Cisnęłam nią w kierunku mojego brata i znów wskoczyłam pod kołdrę. Chwilę panowała cisza. Starałam się znowu zasną
ć, gdy nagle moja kołdra zniknęła.
- Hej! Oddawaj! - krzyknęłam szarpiąc się z Wiktorem o kołdrę.
- Mama mówi, że masz już wstawa
ć.- powiedział i zaraz potem upadł na moje łóżko, ponieważ pociągnęłam tak mocno, że się przewrócił. Ale się nie poddał. Wciąż dążył do tego, żeby mnie wyciągnąć z łóżka.
Nie miało sensu dłużej się ociąga
ć. I tak byłam już tak obudzona, że na pewno bym nie zasnęła.
- Dobra, już wstaję. Zaraz zejdę...
Braciszek uśmiechnął się zadowolony i wyszedł.
Powoli wstałam z łóżka, ubrałam się i zwlekłam się po schidach. W kuchni przy stole siedziała już kompletna rodzinka. Wszyscy jedli śniadanie i gawędzili beztrosko. Kiedy weszłam tata podniósł wzrok.
- A, nasza śpiąca królewna się obudziła - powiedział. Popatrzyłam na niego spode łba. Nie znosiłam, jak tak do mnie mówił. Zaśmiał się, kiedy zobaczyła moją reakcję, jak to miał w zwyczaju, i podał mi kubek z herbatą. Mrujnęłam pod nosem niewyraźne "Dzięki" i wypiłam łyk. Usiadłam na ławie obok Marcina i sięgnęłam po kanapkę.
-Sylwia, co ty ostatnio tak długo śpisz? Nie podoba mi się to. Powinnaś wstawa
ć normalnie a tu dziewiąta a ty dopiero co wstałaś... Masz się poprawić, jasne? - odezwała się mama. Nie mówiłam jej, że mam problemy ze snem, bo nie chciałam jej niepokoić. Ale czy dziewiąta to zbyt późno na wstawanie? Wiem, oni już przed siódmą są na nogach, ale to nie znaczy, że ja też muszę. Przecież są wakacje. A inne dziewczyny to śpią dużo dłużej ode mnie. Chciałam jej to wszystko powiedzieć, ale nie zdążyłam, bo odezwał się Marcin.
- Pewnie po nocach płacze, że ten jej Patryk jej nie chce. - znowu zaczął się naśmiewa
ć. Walnęłam go w ramie a mama krzyknęła:
- Przestań, Marcin! A ty też zostaw go w spokoju! Jesteście oboje tacy sami!
- Ale ja nie, prawda? - spytał Wiktor przytulając się do mamy.
- Jaki Patryk? - zainteresował się tata. Posłałam mu mordercze spojrzenie, ale on wciąż patrzył to na mnie, to na Marcina wyczekująco.
- Taki jeden. - szybko powiedział Marcin - Pisał do niej na Gadu-gadu.
Znowu go walnęłam. Ale on zrobił to samo. I do tego dwa razy silniej. Roztarłam ramię i oddałam mu.  Marcin zrobił unik, ale przy tym zrzucił na ziemię talerz. Cudem był cały.
- Dosy
ć! - zdenerwował się tata - Na jakim Gadu-gadu? Przecież zakazałem ci z tego korzystać! Mówiłem ci, że nie masz czatować z żadnymi obcymi!
Zwiesiłam głowę.
- Już nie będę. - dojadłam swoją kanapkę i wstałam. Chciałam iś
ć do mojego pokoju i wyżalić się do pamiętnika, ale mama zwróciła się do mnie:
- Przejdź się z psem. Twoja kolej.
Chciałam zaprotestowa
ć, ale wiedziałam, że nie ma sensu. Powlokłam się do sieni o wyszłam na dwór.

CDN.



Głosuj (0)
Lazuli 14/07/2008 21:02:07 [Powrót] Comment

|| Lazuli ||
Do  KasiAczeK ;* : nie, to nie pamiętnik, to coś w stylu... książki... Wiem, brzmi to głupio, ale...no :)
|| http://mamma-mia.blogasek.pl || data: 17/07/2008 19:34:10
zalogowany || IP: zalogowany

|| KasiAczeK ;* ||
Hmm... Nie wiem, czy ty tu piszesz swój pamiętnik, czy co ?! Ale ciekawie. Dodaję do ulubionych :* I czekam na rewanżyk :**:)
|| brak www || data: 15/07/2008 09:39:00
admc58.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 79.185.32.58